
Rafał Trzaskowski zabrał głos w sprawie dzików pojawiających się coraz częściej na warszawskich ulicach i osiedlach. Jak stwierdził, w tej sprawie zamierza postępować podobnie jak w innych — czyli „iść środkiem drogi”.
Czyli, można powiedzieć, dokładnie tak samo jak warszawskie dziki.
Bo dziki również coraz częściej wybierają środek drogi. Pojawiają się na ulicach, między samochodami, na osiedlach i w pobliżu domów. Budzą niepokój mieszkańców, mogą powodować niebezpieczne sytuacje w ruchu drogowym i sprawiają, że spotkanie z nimi przestaje być czymś wyjątkowym.
Tymczasem prezydent Warszawy poinformował, że miasto „przygląda się” między innymi możliwości zastosowania antykoncepcji w ograniczaniu populacji dzików.
I tu zaczyna się pole do warszawskiej satyry.
Skoro antykoncepcja stała się jednym z rozważanych rozwiązań problemu dzików, to można przewrotnie zapytać: antykoncepcja czy w ogóle jakaś koncepcja?
Bo mieszkańcy oczekują przede wszystkim skutecznego rozwiązania problemu — takiego, które zapewni bezpieczeństwo ludziom, nie będzie prowadziło do niekontrolowanego wzrostu liczby zwierząt w mieście i pozwoli normalnie korzystać z ulic, chodników i osiedli.
Prezydent mówi także o „płoszeniu” dzików. Być może więc właśnie to słowo najlepiej podsumowuje całą sytuację.
Tylko kogo właściwie należy dziś płoszyć: dziki z ulic czy raczej warszawskie władze, które od lat od lat nie potrafią sobie skutecznie poradzić z rozwiązaniem tego problemu?
Problem dzików jest przecież tylko jednym z wielu tematów, przez które mieszkańcy oceniają sposób zarządzania miastem. I właśnie dlatego pojawia się również dyskusja o referendum — jako możliwości wystawienia władzom Warszawy oceny przez samych mieszkańców.
Czy naprawdę musi najpierw dojść do tragedii, żeby Rafał Trzaskowski po raz kolejny lamentował, grzmiał i apelował o zaostrzenie przepisów? A może po prostu będzie zachęcał warszawiaków do niewychodzenia z domu i nieposyłania dzieci do szkoły?
A co na to wtedy dziki? One zapewne nadal będą podążać swoją drogą.
Prawdopodobnie środkiem drogi (tak jak włodarz Miasta Stołecznego)
#warszawa#Trzaskowski#referendum#SORwaw