Rafał Trzaskowski przeszedł od słów do czynów. Nie tylko zapowiedział w kolejnych strategiach (Warszawa 30, 40,+) walkę z półtora miliona warszawskich kierowców, ograniczanie ich praw i utrudnianie codziennego życia, ale zabrał się osobiście za ich przeganianie. Jak całkowicie odklejonym od rzeczywistości trzeba być, żeby nie rozumieć, że ludzie i miasto potrzebują normalnie funkcjonować? Dostarczać towary do sklepów, zaopatrywać restauracje, wywozić śmiecie, przeprowadzać prace remontowe w mieszkaniach. Nie wystarczy wsiąść do metra, zatopić się w lekturze czeskiej literatury i zasłuchać w jazzowej muzyce.
Czy nie nadszedł już najwyższy czas, żeby odpłacić pięknym za nadobne? Zorganizować referendum i zaproponować Rafałowi Trzaskowskiemu to samo co on proponuje zmotoryzowanym mieszkańcom na Chmielnej?
źródło: Chmielna znów pełna aut. Trzaskowski poirytowany. “O co tu chodzi?”